Bezpieczeństwo Żywności

Gołębie na talerzu.

Wcale nie chodzi o popularne gołębie, które Jan Sztaudynger bardzo trafnie opisał w swojej fraszce ,,Gołębiami brukowany Kraków, gówno ma z tych ptaków”.

To nie o te gołębie toczy się teraz batalia godna lepszej sprawy i czasu Inspekcji Weterynaryjnej oraz innych służb.

O pismach wychodzących z GIWet. ich logice i merytoryce już niejednokrotnie wspominałem. Ostatnio pojawiły się kolejne, które zmobilizowały Inspekcję Weterynarynaryjną do kontroli sklepów nie będących pod jej nadzorem czyli ich właściciele mogą powiedzieć Inspektorom dzień dobry i szerokiej powrotnej drogi.

Z tego co mi wiadomo jeden z wojewódzkich lekarzy weterynarii zwrócił na ten fakt uwagę.

Teraz jednak pojawiła się kolejna bardziej poważna sprawa, mianowicie gołębie pocztowe i wystawowe  zaczęto uznawać za gospodarskie zwierzęta rzeźne. Skąd taka koncepcja, kolejna teoria warszawska, której realizację zlecono województwom i powiatom. Skoro gołębie pocztowe i wystawowe są wykorzystywane zdaniem Warszawy do produkcji mięsa to należy pieczołowicie badać czym one są np. karmione.

Zanim przejdę do meritum, to chciałbym uświadomić ekspertom z GIWet, że gołębie pocztowe i wystawowe kosztują od kilkuset do kilkuset tysięcy złotych. Hodowla tych gołębi to działalność hobbystyczna i krążą nawet takie pogłoski, że niektórzy właściciele trzymają klatki z cennymi egzemplarzami przy łóżku.

Oczywiście skrajności należy odrzucać, ale prześledźmy jakie są podstawy do uznawania gołębi pocztowych i wystawowych za zwierzęta wykorzystywane do produkcji żywności.

Rozmawiając z kolegami z Inspekcji Weterynaryjnej prawie wszyscy powołują się na ustawę o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, która definiuje pojęcie drobiu i zwierząt gospodarskich.

Art. 2 ust 1: drób – kury, kaczki, gęsi, indyki, przepiórki, perlice, strusie oraz inne bezgrzebieniowce, gołębie, bażanty i kuropatwy, utrzymywane w celach rozpłodowych, produkcji mięsa lub jaj spożywczych lub odtworzenia zasobów ptactwa łownego;

W tej samej ustawie jest również definicja zwierząt gospodarskich z przywołaniem w tym zakresie ustawy o hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich, która to ustawa nie klasyfikuje gołębi jako drób.

Zgodnie z w/w ustawą drób stanowią ptaki gatunków:kura (Gallus gallus), kaczka (Anas platyrhynchos), kaczka piżmowa (Cairina moschata), gęś (Anser anser), gęś garbonosa (Anser cygnoides), indyk (Meleagris gallopavo), przepiórka japońska (Coturnix japonica), perlica (Numida meleagris) oraz utrzymywany w warunkach fermowych struś (Struthio camelus).

Gdzie gołębie?

Oto już mamy pierwszy dysonans prawny, ale jest ich znacznie więcej.

Zwróćmy uwagę, że jeżeli dany gatunek jest zdefiniowany jako zwierzę gospodarskie to nie znaczy, że jest konsumpcyjne np. zwierzęta futerkowe są gospodarskie, ale konsumpcyjne są nutrie, a nie lisy czy norki. Króliki jemy, ale miniaturki królików już nie.

Należy pamiętać, że ustawa o ochronie zdrowia zwierząt i zwalczaniu chorób zakaźnych dotyczy jak sama nazwa wskazuje obszaru zagrożeń biologicznych związanych z chorobami zwierząt i to przeważnie o znaczeniu gospodarczym lub zoonoz. Ustawa koncentruje się na gatunkach zwierząt w aspekcie ich wrażliwości na określone zakażenia i związane z tym konsekwencje dla danej populacji.

Dla potrzeb przekazywanej informacji przeanalizowałem w sumie 17 aktów prawnych w tym dotyczących bezpieczeństwa żywności, handlu, produktów ubocznych i pochodnych, wymiany towarowej z krajami trzecimi, dobrostanu i uśmiercania.

Mogę stwierdzić, że sprawa nie jest tak prosta jak to sugeruje Warszawa. Może się okazać, że przy rygorystycznym działaniu organów Inspekcji bardziej świadomy hodowca gołębi powie ,,sprawdzam” i okaże się, że ,,król jest nagi”.

Zaznaczę, że w jednym z aktów obok drobiu są zdefiniowane ,,gołębie pocztowe” czyli jest wyraźne zróżnicowanie ze względu na charakter wykorzystania tego samego gatunku ptaków.

Czy inicjatorzy akcji wiedzą, że są przepisy dotyczące obrotu na rynku UE zwierząt w celach niehandlowych, a to dotyczy gołębi pocztowych. Czy wiedzą, że w przepisach UE wyższej rangi niż prawo krajowe są zdefiniowane pojęcia żywności czyli środka spożywczego, zwierząt domowych, zwierząt wykorzystywanych do produkcji żywności oraz niewykorzystywanych do produkcji żywności ?

Zalecam ekspertom od gołębi zwrócenie uwagi, że nawet w polskich przepisach farmaceutycznych gołębie pocztowe i ptaki ozdobne są wymienione  z ,,imienia i nazwiska”.

A tak na marginesie skoro najwyższa władza twierdzi, że gołębie pocztowe i wystawowe są wykorzystywane do produkcji żywności to pytam o  nadzór nad gospodarstwami hodującymi gołębie pocztowe i wystawowe, nadzór nad łańcuchem żywnościowym, wskazanie zatwierdzonych rzeźni do uboju gołębi, infrastrukturę tych podmiotów, parametry ogłuszania oraz wyniki prowadzenia badań mikrobiologicznych i pozostałości w produktach z gołębi pocztowych i wystawowych.

Powyższe wątpliwości nie są bezpodstawne, skoro Inspekcja Wet.  uważa gołębie pocztowe i wystawowe za rzeźne to gdzie była do tej pory i jak to się ma do ochrony konsumentów.

Podsumowując prawo dotyczące gołębi jest lotne jak same gołębie w związku z tym proszę zwrócić uwagę na przepis kpa:

Art. 7a. § 1. Jeżeli przedmiotem postępowania administracyjnego jest nałożenie na stronę obowiązku bądź ograniczenie lub odebranie stronie uprawnienia, a w sprawie pozostają wątpliwości co do treści normy prawnej, wątpliwości te są rozstrzygane na korzyść strony, chyba że sprzeciwiają się temu sporne interesy stron albo interesy osób trzecich, na które wynik postępowania ma bezpośredni wpływ.

Biorąc powyższe pod uwagę zalecam Inspekcji Weterynaryjnej ostrożność w radykalnym działaniu i wyważone podejście do warszawskich pisemnych poleceń szczególnie wtedy kiedy nie mają twardych, jednoznacznych podstaw prawnych.