Choroby Zakaźne

,,Alleluja i do przodu” – bez BSE

A propos tytułu – podobno jest cytatem (bez BSE)  złotej myśli biznesmena z Torunia, a o co chodzi o to, że po kilku miesiącach wyrzucania pieniędzy podatników w błoto, wydano wreszcie rozporządzenie o zaprzestaniu badania na BSE.

To co powinni urzędnicy zrobić pół roku temu wprowadzono teraz. Dlaczego nie zadbano o pieniądze podatników nie wiem, nie zadbano również przez kilka miesięcy o interes podmiotów, które przez indolencję urzędniczą musiały czekać na wprowadzanie mięsa do obrotu aż do otrzymania wyników badania, nie mówić o kosztach poboru prób dowozu, testów i prowadzenia badań
Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi to tłumaczę – chodzi o czas a czas to pieniądze.
Już o tym pisałem, że w krajach bogatszych od nas i widać lepiej zorganizowanych likwidowano badania w kierunku BSE błyskawicznie, przy każdej nadarzającej się i uzasadnionej sytuacji, ale nie w Polsce.

Jak rozumiem my musimy do decyzji dojrzeć i to dojrzewanie trwało kilka miesięcy aż do końca roku, ale to nie szynka długo dojrzewająca tylko przepis, który można zmienić szybko.
Z życia wiemy, że nawet ustawy można uchwalać w kilka godzin a co tu mówić o rozporządzeniu.
Rozporządzenie MRiRW z dnia 8 grudnia 2017r w sprawie wprowadzenia programu zwalczania gąbczastej encefalopatii bydła na lata 2019-2010 ( Dz.U. z 22 grudnia 2017r, poz. 2403)  określa, że badaniom podlegają wyłącznie zwierzęta z tzw. grupy ryzyka w wieku powyżej 48 miesiąca życia oraz w każdym wieku w przypadku podejrzeń o BSE.
Na marginesie mam pytanie co z badaniami w kierunku gąbczastych encefalopatii jeleniowatych. Program z godnie z przepisami rusza w styczniu, a tu cicho sza, jest koniec grudnia a nawet nie ma sprzętu do pobierania prób, nie mówiąc o szkoleniach osób wytypowanych do próbkobrania.