Choroby Zakaźne

ASF odporny na zmiany ministerialne.

Mamy  jak na razie 123 ognisko afrykańskiego pomoru świń, ale już nie mamy ministra rolnictwa. Będzie nowy minister i będzie nowy pomór, nie ma zależności i przy tej ,,polityce” zwalczania ASF, nie zmieni się nic.

Próżne są również dywagacje polityków czy polityczek opozycji, wcześniej rządzących partii.

Tak się akurat składa, że za ich rządów można było podjąć radykalne działania i udusić ASF w zarodku. Jakie?  Wybić wszystkie świnie w zagrożonych obszarach, zakazać kilka lat hodowli a raczej hobbystycznego chowu i zapłacić za to rolnikom.

Wtedy nikt z obecnych krytykantów takiej decyzji nie podjął. Więc niech lepiej nie zabierają głosu.

Żeby nie było wątpliwości obecnie rządzący nie tylko, że nie podejmują zdecydowanych decyzji, wręcz odwrotnie swoimi działaniami jedynie mogą przyczynić się do dalszego rozprzestrzenienia  ASFu.

Co mam na myśli ano wypłacanie nagród tym, u których ASF wystąpił.

Skoro wystąpił to znaczy, że warunki tzw. bioasekuracji nie były zachowane, a to wyklucza odszkodowanie za zabite z urzędu zwierzęta.

Skoro nie odszkodowanie to może nagroda, ale za co ?

No właśnie, ,,za żywota” .  Sądzę, że tego nie wiedzą nawet ci, którzy takie nagrody przyznają. Podejrzewam, że robią to pod presją ,,właściwych” władz.

Nie dziwmy się, że ASF może nagle przyspieszyć, przecież lepiej dostać nagrodę niż mieć kłopot ze zbyciem świń.

Za parę lat przyjdą dzielni inspektorzy NIK i będą udawali ślepych i głuchych. Nie przyjmą żadnych argumentów o naciskach, woli politycznej, wystąpieniu demagogicznym księdza w Sejmie, itd. ,itp.

Napiszą raport o winie weterynarii, że nie wyegzekwowała wymagań bioasekuracyjnych, a w dodatku nagrodziła tych, którym się to nie należało.

Wniosek – nieuzasadnione straty finansowe budżetu państwa, dyscyplina budżetowa a może prokurator ?

Przecież to jest jakaś paranoja.

Gdzie jest Główny Lekarz Weterynarii?

Kiedyś na ekranach kin prezentowano film pod tytułem ,, Czy leci z nami pilot” parafrazując mogę powiedzieć a propos sytuacji, że chyba wyszedł z kokpitu.

Odnoszę wrażenie, że centrum dowodzenia weterynarią tkwi w Puławach, a nie w Warszawie.

A jeżeli jest dwuwładza, w dodatku nie kompatybilna to rokowania są niepomyśln