Bezpieczeństwo Żywności

Cudze ganicie swego nie znacie.

Obserwując zmiany polityczne można potwierdzić, że przysłowie ,,historia kołem się toczy” jest w naszym kraju od dziesięcioleci aktualne. Nowa ekipa musi wykazać indolencję poprzedniej. Oczywiście najlepiej, żeby to miało charakter obiektywnego opracowania przy zaangażowaniu ekspertów.

Na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi można się zapoznać z prezentacją kierownictwa MRiRW dotyczącą głównych celów i zadań do realizacji w latach 2015-2019 oraz ocenę polityki rolnej rządu PO-PSL w latach 2008-2015.

Plany, perspektywy i ocenę poprzedników przedstawił Pan Minister Krzysztof Jurgiel.
(https://www.google.pl/search?q=KONFERENCJA+PRASOWA+ministra+rolnictwa+i+rozwoju+wsi+Krzysztofa+Jurgiela)

Czytając opracowanie nowego Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi nasuwa się wiele pytań m.in. kim byli eksperci, którzy przygotowywali ministrowi materiał i czy przypadkiem krytyka poprzedników to nie ,,kręcenie bata” na polskich hodowców, przemysł spożywczy, handel i eksport.
Skoncentruje się na kilku istotnych tematach. Pan Minister stwierdza, że:

 ,,Sytuacja na rynku mięsa wieprzowego i w hodowli trzody chlewnej jest tragiczna, dużej mierze wskutek braku niezbędnych działań ze strony rządu PO-PSL na rynku wewnętrznym w sytuacji jego destabilizacji od 2008 roku i pojawienia się w 2014 roku afrykańskiego pomoru świń (ASF) oraz braku ochrony tego rynku przed importem niskiej jakości surowca, przy jednoczesnej długotrwałej nieopłacalności hodowli trzody chlewnej w polskim rolnictwie”

Nie wdając się w dyskusje polityczne należy przyznać rację Panu Ministrowi, że sytuacja w sektorze produkcji trzody chlewnej jest zła i niewątpliwie ma na to wpływy ASF.
Natomiast sformułowanie ,,braku ochrony tego rynku przed importem niskiej jakości surowca” wzbudza wątpliwości merytoryczne i prawne.
Nie wiem co ekspert (ci) pisząc to mieli na myśli. Wiem natomiast, że nie znają podstawowych definicji prawa UE obowiązujących w Polsce od 1 maja 2004r. Import to przywóz towarów z krajów trzecich a niskiej jakości surowiec, o którym wspomina Pan Minister to chyba sprowadzane z innych krajów UE tusze, półtusze i zwierzęta.
Należało raczej powiedzieć, że tańsze a nie gorsze.
Dlaczego tańsze, na to powinien znać odpowiedź minister. Natomiast ekspert czy eksperci powinni wiedzieć, że w UE standardy w zakresie jakości i bezpieczeństwa są porównywalne i dyskredytacja produktów z innych krajów UE trąci nie tylko brakiem wiedzy, ale cuchnie politycznie. W takiej sytuacji należy głośno mówić o tym w Brukseli, a nie przemycać w opracowaniach ministerialnych licząc na poklask.
Co jeszcze znajdziemy ciekawego w materiałach MRiRW:

Brak systemu ochrony rynku krajowego, skutecznego egzekwowania wymogów jakościowych i bezpieczeństwa żywności oraz przeciwdziałania ze strony administracji podległej ministrowi Sawickiemu spowodował, w związku z wykryciem dioksyn w Niemczech na przełomie lat 2010/2011, napływ taniej wieprzowiny (po cenach dumpingowych).

Nie wiem czy powyższe zapisy mają sugerować, że ta tańsza wieprzowina to może była dlatego, że zawierała dioksyny. Może o tym świadczyć pierwsze zdanie, o braku egzekwowania wymogów w zakresie jakości i bezpieczeństwa. Piszący ministrowi opracowanie chyba nie mają wiedzy na temat funkcjonowania nadzoru nad produkcją żywności w krajach UE i systemach ostrzegania o produktach niebezpiecznych, ponadto w tym czasie afera dioksynowa w Niemczech obejmowała głównie drób, a nie świnie. Pomyliło im się z Irlandią w 2008r

Utrwalił się brak kontroli importu wieprzowiny z uwagi na parametry jakościowe (np. substancji alergennych), zagrożony został też pozytywny wizerunek polskiego mięsa na rynku europejskim przez braki nadzoru służb kontrolnych. Można już mówić o demontażu systemu ochrony rynku krajowego i skutecznego egzekwowania wymogów jakościowych w imporcie, co oznacza zagrożenie nie tylko stabilności krajowego rynku mięsa, ale też bezpieczeństwa żywności (np. mięso z Czech) i konsumentów.

Czytając powyższe odnoszę wrażenie , że ktoś bełkocze i nie potrafię zrozumieć o co chodzi.
Nie wiem na czym polegało utrwalenie braku kontroli dotyczące alergenów ( jakie alergeny autorzy mieli na myśli), na czym miało polegać zachwianie wizerunku polskiego nadzoru, a demontaż to słowo żywcem przeniesione z polityki tylko, że to już jest straszenie konsumentów tym, że służby odpowiedzialne za ich bezpieczeństwo są zdemontowane. Kompletna bzdura.
Eksperci MRIRW – nie ma importu przy sprowadzaniu towarów z Czech. Nie przywołujmy Czech ponieważ w rewanżu możemy dostać nie jedną, ale kilka ripost i to poważnych od koniny poprzez streptomycynę i chloramfenikolu aż do salmonelli. Trzeba mieć wiedzę i znać informacje RASFF, a później pisać..

Wzrost spożycia wieprzowiny w tym roku pokazuje też, że Polacy nie wystraszyli się ryzyka obecności wirusa ASF w tym mięsie i korzystając z niższych cen wyrobów wieprzowych, chętniej sięgają po nie w sklepach.

Eksperci MRiRW społeczeństwo jest mądrzejsze od Was i wie, że wirus afrykańskiego pomoru świń nie jest groźny dla ludzi tylko dla gospodarki kraju. Zastanawiam się, czy wystąpienie przygotowane Panu Ministrowi nie jest wewnętrznie sprzeczne, ponieważ z jednej strony zarzuca się, sprowadzanie tańszej wieprzowiny z innych krajów, z drugiej zaś eksponuje się wzrost sprzedaży spowodowanej niższymi cenami. Na coś trzeba się zdecydować, albo rybka, albo….

Szczególnie wyraźnie widać to w przypadku problemu ASF, o zagrożeniu którym instytucje rządu PO-PSL wiedziały już od 2008 roku, ale nie zrobiły nic by się przygotować, a w 2013 roku nie zapobiegły rozprzestrzenianiu się tej choroby.

Powyższy zarzut jest wbrew pozorom bardzo poważny, ponieważ sugeruje, że już w 2008r władze posiadały wiedzę na temat zagrożenia ASF. Autorzy są jednak mało precyzyjni czy chodzi o to, że w Polsce już w 2008r był pomór czy też o to, że wystąpił gdziekolwiek?
O tym że ASF się pojawił wiedział nie tylko rząd i odpowiedzialna za jego zwalczanie Inspekcja Weterynaryjna, ale miliony ludzi w i to nie tylko w UE.
Nie wiem dlaczego przywołano 2008r ponieważ ASF szalał już rok wcześniej w Gruzji, następnie w Armenii, Czeczenii i dopiero w 2008 w Azerbejdżanie. Oj nie odrobili lekcji eksperci, nieładnie.
Jak na razie ASF występuje ,, endemicznie” przy granicy białoruskiej . To chyba nie jest jak to określono w materiałach MRiRW ,, rozprzestrzenienie się choroby” .
To może jeszcze nastąpić, ciekawe co wtedy eksperci napiszą.
Podsumowanie – negacja nadzoru nad produkcją i dystrybucją żywności stanowi poważne zagrożenie w aspekcie eksportu ( wyjaśniam ekspertom MRiRW, że chodzi o wywóz towarów do krajów trzecich), skoro sam minister stwierdza, że nastąpił demontaż odpowiedzialnych za nadzór instytucji, to kraj importujący ma prawo wprowadzić ograniczenia lub dodatkowe kosztowne dla producentów określone badania.
Dla UE również to nie jest obojętne.
Pisząc programy należy myśleć nie tylko politycznie, ale mieć na uwadze również gospodarkę kraju i co najważniejsze dobrać zespół ekspertów, a nie pseudoekspertów .
Przywołane i omówione oceny znajdują się na stronie 28 i 29 prezentacji MRiRW.