Bez kategorii

Donosicielstwo antidotum na nieudolność

Obserwując to co się dzieje w weterynarii i obszarze przez nią nadzorowanym ( mam na myśli ustawowe działania Inspekcji Weterynaryjnej) jestem przerażony coraz bardziej postępującą degradacją tej tak bardzo ważnej dla ochrony zdrowia publicznego instytucji.

Brak etyki zawodowej nie zastąpią szczytne hasła, a brak kompetencji i słabe wynagrodzenie bajdurzenie ministra i szefa służby o zmianach.

Natomiast zachęcanie ludzi do donosicielstwa, bez względu na przesłanki to już przeniesienie nas  we wczesne lata 50 kiedy Katowice były Stalinogrodem.

To jest trochę nie fair wobec sygnalistów, którzy powinni być doceniani a taki anonimowy donosiciel nawet nie będzie odznaczony i wynagrodzony nie mówiąc o tym, że będzie rozgrywał prywatną wojenkę np. z konkurencją, rękami Inspekcji Weterynaryjnej.

Paranoja.

Inspekcja, która powinna być kompetentna, znać i egzekwować zdecydowanie przepisy, a w sytuacjach kiedy nie może sama interweniować korzystać z pomocy innych służb, prosi donosicieli, żeby wskazywali nielegalne i negatywne praktyki.

I co dalej sama  ma załatwić donos dotyczący podmiotu niezatwierdzonego i nienadzorowanego?

To co ujrzałem na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii :

„Formularz anonimowego zgłaszania nielegalnych i negatywnych praktyk”

może wbrew intencji autorów dotknąć w głównej mierze nie hodowców i przemysł a właśnie weterynarię szeroko pojętą.

Brzydzę się donosicielami, a namawianie do tego jest takim samym grzechem, ale  idea GIW wpisuje się niestety w ogólną panującą w kraju atmosferę.

Zastanawiam się co będzie kiedy zaczną spływać donosy, kto je będzie rozpatrywał i weryfikował w terenie. Już teraz powiaty mają problem z realizacją terminową ustawowych zadań, a co zrobią  kiedy w pierwszej kolejności będą zmuszane do realizacji donosów. Powiaty nie mają odpowiedniej liczby ludzi a tym bardziej brak im fachowców, którzy będą mogli realizować zadania wymagające kompetencji lekarzy.

Mam pomysł może do weryfikacji donosów oddelegować kadry z GIW, pomysłodawców szczytnej idei donosicielstwa, przecież tam powinni być najlepsi fachowcy w kraju i oni w pełni profesjonalnie zweryfikują anonimy i odciążą powiaty.

Jak na razie to wysyłają pisma w teren nie znając przepisów a następnego dnia muszą to prostować. I nie jest to donos tylko stwierdzenie faktu.