Przepisy

Wybiórczy zabór zwierząt czy selektywne ratowanie?

Z informacji medialnej i szeptanej dowiedziałem się o tym, że w powiecie Śrem dokonano z udziałem policji skutecznego najazdu i odbioru zwierząt ,,egzotycznych” właścicielowi, który jakoby nie respektował dobrostanu.

O ile mi wiadomo taka działalność jest działalnością nadzorowaną w związku z tym podmiot był pod nadzorem Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Z posiadanej informacji wiem, że zwierzęta zabrano i rozdysponowano, bez wiedzy i akceptacji PLW.
Rozumiem, że organ prowadzący postępowanie bierze pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo epizootyczne i epidemiologiczne zwierząt i ludzi a trzeba pamiętać o grypie , ASF czy czynnikach zoonotycznych.
Z przeczytanego artykułu dowiedziałem się, że były tam również ptaki dzikie, egzotyczne, które jak wiadomo są nosicielami i głównymi ,, rozsadnikami” ptasiej grypy o wysokiej zjadliwości.

http://poznan.onet.pl/ewakuacja-zwierzat-z-hodowli-pod-sremem-wciaz-trwa-poznanskie-zoo-szuka-im-nowych/yp2cr84

Dziwię się beztrosce osób i organów uczestniczących w akcji, tym bardziej, że praktycznie wyłączono z postępowania Powiatowego Lekarza Weterynarii.
Mam również pytanie do instytucji, które te zwierzęta przyjmują czy wiedzą co to jest bioasekuracja i czy są przygotowane na izolację, obserwację przyjmowanych zwierząt i ewentualne badania wykluczające możliwość zawleczenia chorób zakaźnych zagrażających zwierzętom tam przebywającym.

Przecież Organ kompetentny w tym zakresie nie wydał opinii na temat stanu zdrowia zwierząt, no chyba, że policja to zagwarantowała.
Co na to właściwi miejscowo Powiatowi Lekarze Weterynarii,  na których teren trafią zwierzęta, będą ubezwłasnowolnieni czy wyegzekwują obowiązujące prawo.

Wydaje mi się, że zastosowana ,,partyzantka dobrostanowa” nabiera tempa, powstaje  pytanie czy rzeczywiście chodzi o zwierzęta, a może jest tak jak określono to w artykule – ,,ewakuacja”, czy też to ordynarny zabór zwierząt?