Do pomoru afrykańskiego świń zdążyliśmy się już na tyle przyzwyczaić, że kolejne przypadki stwierdzane u dzików nie stanowią sensacji. Jednak wystąpienie trzeciego przypadku u świń domowych to jak trzeci nokdaun, który może zakończyć się nokautem.

O tym, że wszystkie przypadki ( jest ich już ogółem 34) występują na bardzo ograniczonym obszarze powoduje, że zarówno koledzy na wchodzie jak i zachodzie wyrażają w prywatnych rozmowach duże wątpliwości co do realiów. Przecież dziki się przemieszczają i to nie tylko w promieniu kilku, ale kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu kilometrów. Żadne naturalne bariery ( rzeki, jeziora), a nawet ograniczenia na autostradach nie stanowią dla nich przeszkód.Dlatego najczęściej zadawanym pytaniem jest czy ten ograniczony obszar to jakaś wyspa?Interesujące jest również fakt, że ostatni przypadek został stwierdzony w gospodarstwie w którym było 7 świń, a materiał genetyczny wirusa potwierdzono u 5 sztuk.

Komunikat Głównego Lekarza Weterynarii z 02.02 2015r (https://www.wetgiw.gov.pl/) określa, że ,,Próbki do badań pobrano w związku z ubojem świń na użytek własny”.

Tak sformułowane wyjaśnienie budzi wiele wątpliwości w aspekcie epizootycznym i nie wyjaśnia, ale wręcz prowokuje do stawiania szeregu pytań merytorycznych. Obawiam się, że   wiele takich pytań zostanie zadanych, a brak jasnych i rzetelnych odpowiedzi może jeszcze bardziej pogłębić zapaść eksportową.Wypowiedzi Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie wybicia wszystkich dzików ( nie wiem czy na całym Podlasiu czy tylko w danym rejonie) rozmija się z opiniami ekspertów, (tych którzy wiedzą o czym mówią, a nie tych którzy  mówią co wiedzą).Wybijanie masowe dzików czy jak niektórzy wolą mówić depopulacja nie ma większego sensu i nie wpływa w żaden istotny sposób na ograniczenie czy wręcz likwidację ASF.