Trwająca od kilku miesięcy pandemia korona wirusa powoduje nie tylko ogromne straty w populacji ludzkiej, ale może prowadzić do zapaści gospodarczej.

     O tym jak radzi sobie polska służba zdrowia a szczególnie Państwowa Inspekcja Sanitarna odpowiedzialna za zwalczanie epidemii wszyscy wiemy. Nie bez przyczyny jest brak procedur, sprzętu, zła organizacja i niedofinansowanie.

     Pomimo zarazy zaopatrzenie w żywność musi być ciągłe, rynek europejski jest zamknięty na przemieszczanie się ludzi, ale nie towarów.

Kontrola nad produkcją żywności, obrót zwierzętami i produktami jest stały i nieodzowny. Powstaje pytanie jak prowadzić nadzór w czasie zarazy.

Docierają do mnie informacje o czasami kuriozalnych poleceniach z wyższego szczebla do powiatowych inspektoratów weterynarii o prowadzeniu kontroli urzędowej w tym np. pobieraniu prób w nadzorowanych zakładach.

Takie działanie polegające na wyjazdach, fizycznym kontakcie stanowi zagrożenie dla pracowników Inspekcji Weterynaryjnej, ale także naraża tychże na podejrzenie ewentualnego zawleczenia zarazy do zakładu.

Nie wiem czy właściwe władze wiedzą, że już 30 marca Komisja Europejska przewidziała możliwość odstępowania od rutynowych działań kontrolnych.

Zostało wydane rozporządzenie uwzględniające sytuację epidemiologiczną a mianowicie :

 ROZPORZĄDZENIE WYKONAWCZE KOMISJI (UE) 2020/466 z dnia 30 marca 2020 r. w sprawie środków tymczasowych mających na celu ograniczenie ryzyka dla zdrowia ludzi, zwierząt i roślin oraz dobrostanu zwierząt podczas określonych poważnych zakłóceń w systemach kontroli państw członkowskich z powodu choroby koronawirusowej (COVID-19) ( Dz. Urz. L 98, str 30).

     Zgodnie z informacją Komisji kilka krajów zasygnalizowało problem w prowadzeniu fizycznych kontroli urzędowych w zakresie nadzoru nad produkcją żywności, wystawianiem świadectw zdrowia i poświadczeń urzędowych ,a także pobieraniem próbek i przeprowadzaniem badań laboratoryjnych.

Komisja uwzględniła te wątpliwości i wydała wskazane wyżej rozporządzenie.

Pozwala ono na odstępstwa w zakresie prowadzenia kontroli fizycznych w tym wystawianie świadectw zdrowia i innych dokumentów .

Rozporządzenie dopuszcza upoważnienie tymczasowe osób fizycznych kompetentnych w danej dziedzinie do prowadzenia kontroli, pozwala również na prowadzenie badań w innych laboratoriach niż laboratoria urzędowe. Ponadto zadania określone w art. 14 rozporządzenia 2017/625 czyli m.in.:

  • sprawdzanie systemów kontroli wdrożonych przez podmioty oraz uzyskanych przez nie wyników;
  • ocenę procedur dobrej praktyki wytwarzania, dobrej praktyki higienicznej, procedur opartych na zasadach analizy zagrożeń i krytycznych punktów kontroli (HACCP);
  • badanie dokumentów, zapisów,
  • dokumentów towarzyszących żywności, paszom i wszelkim substancjom lub materiałom dostającym się na teren zakładu i opuszczającym go;
  • audyty podmiotów;
  • rozmowy z podmiotami i ich pracownikami;
  • wyniki badań

można przeprowadzać zdalnie wykorzystując dowolne dostępnych środki łączności.

  • Tym samym nakazywanie prowadzenia kontroli w terenie, pobieranie prób jest tylko niehumanitarne i stanowi zagrożenie dla zdrowia kontrolujących.

Świadczy o tym, że decydenci nie znają aktualnych przepisów.  

  • To mnie akurat nie dziwi ponieważ obserwuję to od dłuższego czasu, ale obecna sytuacja to nie tylko zaniedbanie i wtórny analfabetyzm, ale nieroztropność, która może się zakończyć tragicznie. Jaskrawym przykładem są kopalnie. Skoro część zakładów pracy została unieruchomionych, inne zaś mogły pracować z zachowaniem reżimu sanitarnego to odpowiedzialni za zwalczanie COVID 19 nie wiedzieli jak pracują górnicy.

Czyżby zastosowali wyjątek nieuwzględniony w prawie ?

Nie uwzględniając warunków pracy w kopalni  narazili tysiące ludzi na możliwość zakażenia.

Chorób zakaźnych występujących u ludzi i zwierząt nie mogą zwalczać politycy zawsze to się kończy źle.