Wścieklizna u zwierząt domowych, a szczególnie u psów w krajach Unii Europejskiej należy do rzadkości.Wynika to ze świadomości i wiedzy na temat wścieklizny, choroby, której wystąpienie u kończy się śmiercią. Profilaktyka i przestrzeganie przepisów weterynaryjnych praktycznie zlikwidowało wściekliznę u zwierząt domowych.

Zdziwienie wzbudziła informacja OIE z dnia.22.05.2015r , z której można się dowiedzieć, ze we Francji wystąpił przypadek wścieklizny u psa.Okazuje się, że pies został wprowadzony do Francji nielegalnie z Węgier, nie był szczepiony( zbyt młody na szczepienie) i bez identyfikacji. W międzyczasie podróżował do Algierii i z powrotem do Francji, oczywiście bez przestrzegania przepisów dotyczących przemieszczania zwierząt towarzyszących ( patrz artykuły).
Badaniami potwierdzono zakażenie wirusem Afryka 1co świadczy o zakażeniu w Algierii. Zwierzę miało kontakt z 9 ludźmi i innymi psami.Opisany przypadek świadczy o tym, że wścieklizna nie jest chorobą historyczną, a przy nieustannym przemieszczaniu się  ludzi i zwierząt można się spodziewać wystąpienia nie tylko wścieklizny, ale każdej innej choroby uważanej obecnie za egzotyczną.Oczywiście pomijamy pomyłki amerykańskie z wąglikiem co może być śmieszne biorąc pod uwagę wszechobecne w tym kraju (i nie tylko) procedury.
Jednak wąglik w Europie jest w realu nie w przesyłkach ( patrz artykuł), a jak wiemy jest to element zagrożenia bioterrorystycznego, obecny w czasach przeszłych na każdych ćwiczeniach, w których zaangażowana była weterynaria. Obecnie wyparty przez pomór afrykański i grypę ptaków.